Yellowstone

Yellowstone

with Brak komentarzy

Trasa pomiędzy pomnikiem Szalonego Konia, a Parkiem Narodowym Yellowstone była zdecydowanie najciekawsza od momentu wyjazdu z Baltimore. Opuściłem wreszcie autostrady Interstate i mogłem rozkoszować się widokami za oknem. Stan Wyoming ma powierzchnię około 250 tys. km^2 (czyli jest większy od Wielkiej Brytanii, Rumuni czy Białorusi), a zamieszkuje go ok 575 tys. mieszkańców (czyli mniej niż w Wrocławiu, Łodzi czy też Krakowie). Dzięki niskiej gęstości zaludnienia przez większość trasy mogłem oglądać sięgające aż po horyzont stepy, praktycznie nieskalane przez działalność człowieka. To właśnie tu można zobaczyć m. in dzikie konie.

Mijałem też wiele miasteczek. Wyróżniały się one tym, że od innej cywilizacji (tzn. innych miasteczek) dzieliła je ogromna odległość. Nie wyobrażam sobie funkcjonowania w takiej miejscowości, 20 mieszkańców, sklep, bar, bank i nic więcej w promieniu kilkudziesięciu mil. Przy jednym z takich miejsc spędziłem noc rozbijając namiot na samym poboczu, od nieproszonych gości osłaniał mnie samochód Dana. Poranną pobudkę urządziły mi za to krowy. Jak się okazała tuż za płotem oddzielającym znajdowało się ogromne pastwisko z olbrzymimi ilościami bydła. Miałem szczęście, że nie wykonałem swojego wieczornego pomysłu (gdy wybieraliśmy miejsce do noclegu na zewnątrz panowały egipskie ciemności) i nie rozbiłem się za płotem.
2 yellowstone

Po jakimś czasie stepy ustępują miejsca terenom górzystym. Kilkadziesiąt mil przed Yellowstone zatrzymujemy się jeszcze w parku stanowym Boysen. Malowniczo położone jezioro było warte kilkunastominutowego postoju. Kolejny postój, ostatni przed Yellowstone wypadł nad jedną z rzek. Ponieważ nie było mi dane skorzystać z prysznica przez dłuższy czas z radością wskoczyłem do wody. Niestety temperatura wody trochę zmniejszyła przyjemność z kąpieli. Do teraz zastanawiam się czy nie występują tam anomalia przyrodnicze i woda w rzece zachowuje stan ciekły nawet przy temperaturze poniżej zera.

4 yellowstone

O Parku Narodowym Yellowstone napisano już niejedną książkę. Gdybym chciał opisać wszystko co tam widziałem i przeżyłem byłbym w stanie napisać kolejną. Jednak zapewne nikt by jej nie przeczytał więc postaram się to streścić.

Wjeżdżając do parku narodowego Yellowstone od razu zauważamy, ze będziemy skazani na bliski kontakt z naturą. Praktycznie po przekroczeniu granicy parku prawie potrąciliśmy bizona. Jak się okaże przy drodze są ich dziesiątki i nie przejmują się one ludźmi. Gdy na poboczu widać kilka stojących aut, można być pewnym, że zatrzymały się one po to, aby turyści mogli zrobić zdjęcie zwierzętom (bizonom, sarnom, orłowi czy też innym) znajdującym się przy poboczu. Jedyne zwierzę którego każdy stara się unikać to niedźwiedź. Praktycznie w każdym sklepie można kupić gaz do samoobrony, a aby nie przyciągać „misi” do terenów na których są ludzie, zabronione jest przechowywanie żywności w innym miejscu niż wyznaczone skrytki (za złamanie tego zakazu grozi ogromna kara).

5 Yellowstone

Jednak moim zdaniem to nie zwierzęta są największą atrakcją tego terenu. Ilość ciekawych obiektów przyrodniczych jest ogromna. Pierwszym miejscem które udało mi się zobaczyć jest górskie jezioro Yellowstone. Jest to drugi najwyżej położony zbiornik słodkowodny na Ziemi. Następnym punktem były wulkany błotne. Jest to dość ciekawe zjawisko, jednak ze względu na unoszący się odór przebywanie w ich pobliżu nie należy do przyjemnych. Kolejnym punktem był Wielki Kanion Rzeki Yellowstone wraz z wodospadami, które tam się znajdują. Widoki niesamowite. Zbliżała się noc więc udaliśmy się w kierunku północnym. Po obejrzeniu słynnych Mammoth Springs, musieliśmy znaleźć miejsce do noclegu. Niestety wszystkie kampingi w parku były porezerwowane, a nocleg na dziko był dość ryzykowny ze względu na możliwość otrzymania kary. Opuściliśmy więc park na noc i znaleźliśmy pole namiotowe przy miejscowości Gardiner (stan Montana). Na całe szczęście Don miał miejsce w swoim kamperze i pozwolił mi tam się przespać. W innym przypadku komfortowy sen byłby niemożliwy.

Ze względu na wysokość temperatura w nocy spadała do 0 (stopni Celcjusza). Niestety na polu campingowym nie było bieżącej wody. Nie było też tam praktycznie kontroli dotyczącej wnoszenia opłaty, karteczka z cena i skrzynka do której należało wrzucić pieniądze przy wjeździe to jedyne rzeczy które przypominały o konieczności zostawienia gotówki. Kolejny dzień przypadał na część zachodnia parku. Liczne gorące źródła i gejzery nie pozwalały się nudzić. Mieliśmy szczęście, bo pod najpopularniejszy z gejzerów-Old Faithfull przyjechaliśmy 15 min przed erupcją. Na sam koniec została prawdopodobnie największa atrakcja parku Grand Prismatic Spring. To to „kolorowe jeziorko”, które jest wymieniane w praktycznie wszystkich rankingach najbardziej zachwycających miejsc na Ziemi. Ciężko przekazać piękno tych miejsc, wiec mam nadzieje, że zdjęcia pokażą trochę więcej niż tekst.

3 yellowstone

Ponieważ Yellowstone opuszczaliśmy od strony południowej mogłem po drodze zobaczyć Grand Teton National Park. Jest to park narodowy obejmujący szczyty Gór Skalistych zwane potocznie Tytanami. Są one rzeczywiście ogromne. Ośnieżone szczyty mają wysokość ponad 4 tyś m n.p.m.

Udając się w dalszą podróż miałem powody do radości. Don z którym zwiedzałem Yellowston jechał do stanu Kolorado. Następną noc spędziłem w miejscowości Jackson. Kolejnego dnia amerykański podróżnik podrzucił aż do drogi I80, prowadzącej prosto do celu pierwszej części podróży – San Francisco.

1 - główne (yellowstone)

Przemek Poniatowski
Follow Przemek Poniatowski:

My name is Przemek and I am still (probably) a student of University of Economics in Wroclaw. I don't like to describe myself and it's rather hard for me, so I'll try to do it in a nutshell. What separates me from the rest of my peers is the will to see as much as I can and try to do as much as possible to achieve it. Hitch-hiking appeared in my life to help me, so I don't have to spend a fortune on transportation and during my independent trips I'm not alone. But I don't limit myself only to this means of transport. I have already seen more than 20 countries during several trips

Przemek Poniatowski
Latest posts from

Leave a Reply