Odkryj Kirgistan

Odkryj Kirgistan

with Brak komentarzy

„Kim jesteś?” „Anton”. „Skąd jesteś?” „Z Kirgistanu”. Interesujące. „Jakie są twoje plany?” „Cóż, chcę robić coś związane z biznesem albo może coś społecznego.” „Coś społecznego? Co masz na myśli?” „No cóż, może coś dla sierot.” „Naprawdę. Ja też. W Kirgistanie.” Myślę, że zajęło Antonowi zajęło tygdzień lub więcej, aby uświadomić sobie, że mówiłem wtedy poważnie…

Nie wiedziałem prawie nic o tym miejscu, kiedy w modlitwie pytałem co dalej robić, po ukończeniu pracy w sierocińcu na obrzeżach Mexico City. Już od pewnego czasu zastanawiałem się nad tym, dlatego byłem w szoku, gdy poczułem ten impuls, to słowo gdzieś wewnątrz: Kirgistan. Przekonany, napisałem do moich przyjaciół i rodziny informując ich o nowościach i zacząłem wysyłać maile do szkół i organizacji pozarządowych pracujących z sierotami w Kirgistanie. Tylko jedna szkoła odpowiedziała, ale odrzucili mnie, bo nie byłem żonaty. Więc uznałem, że spróbuję dostać się tak blisko, jak mogłem do Kirgistanu, robiąc coś dobrego po drodze. Wróciłem do uczenia języka angielskiego w letniej szkole w Kłajpedzie, na Litwie. Prowadziłem tańce integracyjne i grupy dyskusyjne o życiu i Bogu, ale myślami wciąż byłem gdzieś w połowie drogi do Azji Centralnej, ale nadal nie miałem odpowiedzi (i pieniędzy), aby się tam dostać. Zauważyłem też pewien dziwny wzór. Może byłem przewrażliwiony, ale każdy kogo spotkałem – moja babcia, pastor, niektórzy z moich przyjaciół, wszyscy mówili mi, że potrzebuję odpoczynku. Ostatnią osobą, która mi to powiedziała, była moja studentka. Mówiłem jej o stresie i poczuciu zagubienia, nie byłem pewny gdzie będę w przyszłym miesiącu, a ona mi przerwała i powiedziała: „Po prostu musisz odpocząć. Odpocząć. Jasne. Wierzyłem, i wierzę, że Bóg może zdziałać wszystko bez mojej pomocy, ale wiedziałem też, że jestem dorosły i powinienem zadbać sam o siebie. Następnego dnia mój pastor powiedział „Te trzy tygodnie będziemy mówić o odpoczynku.” Minęły trzy tygodnie spędzone na szukaniu odpowiedzi. Znalazłem więcej spokoju, ale byłem też trochę rozczarowany. Postanowiłem pójść do taniej pizzerii na obiad. Spotkałem tam pewnego chłopaka i nie wiedząc czemu zapytałem – „Kim jesteś?” „Anton”. „Skąd jesteś?” „Z Kirgistanu”. Interesujące. „Jakie są twoje plany?” „Cóż, chcę robić coś związane z biznesem albo może coś społecznego.” „Coś społecznego? Co masz na myśli?” „No cóż, może coś dla sierot.” „Naprawdę. Ja też. W Kirgistanie.” Myślę, że zajęło Antonowi zajęło tygdzień lub więcej, aby uświadomić sobie, że mówiłem wtedy poważnie… „Kończę niedługo studia, więc może spotkamy się w tym roku, w Kirgistanie?” A ja na to: „…dobrze, teraz jestem gotowy.”Zadzwonił do swojej mamy, a dwa tygodnie później w Azerbejdżanu wsiadłem na pokład samolotu do Biszkeku . Miałem tam uczyć angielskiego w prywatnej szkole jego brata.

2 - Kirgistan

Kiedy dotarłem do Biszkeku, byłem mile zaskoczony. Oczekiwałem szoku kulturowego, ale nic takiego tam nie zastałem. Biszkek to post-sowieckie, rosyjsko-języczne miasto i byłem wcześniej w wielu podobnych miastach w Rosji, na Łotwie i Litwie. Wielkie, szare budynki i liczne pomniki (nawet Lenin wciąż tu jest), zimne betonowe twarze spoglądające na miasto. Jest też oczywiście wiele różnic, które udało mi się zauważyć po pewnym czasie.

Najtrudniejsze było dla mnie poczucie braku zaufania wśród ludzi. Mój rosyjski był ubogi, a to budowało barierę między mną a mieszkańcami. Poza tym, pierwszą radą jaką usłyszałem od mojego współlokatora było – “nie ufaj nikomu”. W kościele przez długie miesiące pytano mnie natarczywie – “To kiedy wyjeżdżasz?”. To nie znaczyło, że jestem niemile widziany. Ale wszędzie czuć było atmosferę podejrzenia, że jestem jednym z tych obcokrajowców, którzy przyjeżdżają i szybko odjeżdżają. Zostawiając myśl, a nawet emocjonalny ślad, że gdzieś tam na świecie żyje się lepiej. Nie byłem wtedy świadomy jak bardzo przeszłe wydarzenia wpłynęły na ten brak zaufania. Rewolucje w 2005 i 2010 roku przyniosły zamieszki i liczne grabieże w stolicy. Szczególnie Rosjanie, mniejszość narodowa, przy której w pewnym sensie utknąłem w szkole, gdzie uczę, wykazuję się brakiem szacunku do osób i mienia, wzmacniając uczucia niepewności, rasizmu i nostalgii. Umniejszają wartość Kirgistanu, który jest przecież ich domem. Uzbecy; bogaci, pracowici, dumni, islamscy mieszkańcy miasta, od dawna byli obiektem zazdrości dla dzikich, sielankowych i wyzwolonych Kirgizów. Syn prezydenta rozpoczął niechlubny proceder samowolnego odbierania ziem Uzbekom. Mam dwóch rosyjskich przyjaciół, którzy byli w Osh podczas zamieszek na tle rasowym, którzy w przeciwieństwie do wielu rosyjskich Kirgizów czują się patriotami , ale powiedzieli mi, że po tym co tam widzieli, nigdy nie mogliby tam żyć. Poznałem też wielu ludzi, którzy w zasadzie boją się Uzbeków, po tym co się stało w Biszkeku. Doszło do tego, że niektórzy Uzbekowie nie przyznają się do swojej narodowości, żeby uniknąć konfliktowych sytuacji.

Jednak jest w Kirgistanie jedna rzecz, która łączy wszystkie mniejszości. Naturalne piękno ich kraju jest dla nich powodem do dumy. Ogromne jezioro Issyk Kyl rozciągające się na północy kraju, pomiędzy górami, w zimie przyciąga narciarzy, a w lecie zwolenników kąpieli. Jeśli zamierzacie kiedykolwiek odwiedzić Biszkek w sierpniu, musicie pamiętać, że połowa miasta (a przynajmniej tak to wygląda) wygrzewa się tam w promieniach słońca i chłodzi w wodach jeziora Issyk Kyl. Góry Kirgistanu są też naturalnym źródłem energii. – elektrownia wodna jednej doliny może przynieść zysk ze sprzedaży energii do sąsiednich państw, a prowadzona przez Kanadyjczyków kopalnia złota zapewnia rządowi większość jego dochodu. Kirgistan to jedno z najpiękniejszych miejsc na tej planecie.
3 - Kirgistan

Kirgizowie to dumni i zaciekle niezależni ludzie. Jednak w kraju panuje szerząca się korupcja. Oczywiście w mentalności post-sowieckiej Azji (włączając w to Rosję), korupcja to część życia. Tak długo dopóki lider wykonuje swoją pracę i utrzymuje ład społeczny (a oczekiwania są dość niskie), jego pozycja jest bezpieczna.

Pierwszą rzeczą, jaką zobaczyłem po wylądowaniu na lotnisku Manas był US Air Force C-17. Moi rodacy byli tu przede mną. Tutejszy rząd lubi równoważyć siły (i korzyści ekonomiczne) z posiadania zarówno rosyjskich i amerykańskich baz sił powietrznych w odległości około 100 kilometrów od siebie. Ludzie byli nastawieni mniej entuzjastycznie i wybuchały powszechne protesty. Prezydent ogłosił, że baza USA zostanie zamknięta, ale po negocjacjach, Stany Zjednoczone zgodziły się zapłacić trzykrotnie więcej i wszystko wróciło do normy. Zarówno system edukacyjny jak i mapa gospodarcza odzwierciedlają to balansowanie Kirgistanu pomiędzy różnymi kulturami. A wybudowane przez Chińczyków drogi, koreańskie kościoły, tureckie uniwersytety (a także amerykańskie i rosyjskie), kino „Rosja” i restauracje serwujące wszystko od burrito po koreańską odmianę sushi sprawiają, że po kilku tygodniach w Biszkeku, czujesz się jakbyś wylądował w centrum świata, nawet jeśli jesteś 12 stref czasowych od „domu”.
5 - KirgistanKuchnia Kirgistanu jest prosta, ale smaczna. Makaron Lagman z mięsnym sosem dopełnia świeże pieczywo – Lepyoshka. Samsi to ciastka nadziewane mięsem, a Manti, przypominają włoskie ravioli (moje ulubione to te wypełnione dynią). Jednak wielu z moich uczniów, na pytanie o ich ulubione jedzenie odpowiada po prostu: „mięso”. A wszystkie te stada owiec i krów skubiące zielone zbocza gór, nie pozostawiają wątpliwości, że kirgijskie mięso jest smaczniejsze i lepszej jakości niż to amerykańskie. Podczas gdy Amerykanie walczą z dylematami etycznymi – organiczne lub nie, w Kirgistanie większość rzeczy odbywa się w sposób naturalny po prostu dlatego, że to dobre, proste, tanie i tradycyjnie zrobione.

Rozwój jest jednak dużym problemem. Najlepiej wykształceni ludzie emigrują lub poważnie to rozważają. Staram się nie myśleć o tym zbyt wiele, ale wydaje mi się absurdalne i okrutne, że nauczyciel w USA zarabia od 10 do 20 razy więcej niż nauczyciel w Biszkeku. A nauczyciel w Biszkeku i tak zarabia 10 razy więcej niż nauczyciel na południu Kirgistanu, to sprawia, że zarabia on 100 razy mniej tylko z powodu położenia geograficznego. Jednak jak poinformował mnie mój znajomy studiujący pedagogikę, w skorumpowanym kraju, prawie wszyscy jego koledzy płacą za dyplom i w tym czasie pracują, często za granicą, zamiast uczęszczać na zajęcia. Kirgiscy uczniowie z pewnością na tym ucierpią i wygląda na to, że ich przyszłość jest zagrożona.

6 - Kirgistan

Chociaż uważam łagodne, duże oczy Uzbeków za coś, co czyni ich najpiękniejszymi ludźmi na świecie, to pasja, gościnność i prostota Kirgizów może być ekscytująca i inspirująca. Kirgiz może przypominać Mongoła. Ale może być też Chińczykiem albo Koreańczykiem. Jego cera może być jasna lub bardziej śniada. Może czuć się bardziej lub mniej Rosjaninem. Ale mimo powszechnemu rasizmowi pomiędzy kirgijskimi narodami, to oczywiste, że przez lata stali się jednym narodem. Niektórzy z moich studentów są niesamowitą mieszanką przodków z Kazachstanu, Ukrainy, Korei i innych nacji, ale stali się rosyjskojęzycznymi Kirgizami. Wielu mieszkających tu Rosjan identyfikuje się z Rosją, ale są bardziej kirgijscy niż zdają sobie z tego sprawę.
Po dwóch latach spędzonych w Kirgistanie jestem przekonany, że jeśli tylko mi na to pozwolą, to jest miejsce gdzie chcę żyć. Marzę o rodzinnym domu dla moich dzieci, wspieraniu lokalnego kościoła i edukacji, choćby kilkorga kirgijskich dzieci. Jeden z takich momentów, który zapamiętam na długo z mojego pedagogicznego doświadczenia to wspólne oglądanie filmu o Nigerii. Zapytałem ich co zobaczyli, a oni odpowiedzieli “biednych ludzi”. A ja dopytałem “gdzie?”. Dzieci były w szoku, jak wiele osób w Nigerii wiedzie lepsze życie od nich, przynajmniej jeśli chodzi o nowoczesne budynki czy przychód. Spędziliśmy resztę zajęć rozmawiając o stereotypach, problemach społecznych i uprzedzeniach. Mam nadzieję, że przeżyję więcej takich momentów i że Kirgijczykom uda się pokochać ich sąsiadów i siebie samych. Jest to niesamowite miejsce pełne gościnnych ludzi, smacznego jedzenia i prostego życia. Brzmi egzotycznie? Lubię nazywać Kirgistan domem.

James Metelak
Follow James Metelak:

Servant - Poet - Teacher - Musician - Photographer

James Metelak
Latest posts from

Leave a Reply